W Trondheim osuwająca się ziemia zniszczyła część zeskoku dużej skoczni. W związku z tym obiekt zamknięto, aktualnie czynna jest tylko mniejsza, K90.
W ciągu ostatnich 4 lat na modernizację skoczni wydano ponad 76 milionów koron, a w ostatnim roku także na odszkodowania wynikające ze złego stanu technicznego Granaasen. Obecnie znów potrzebne są pieniądze na odbudowę zniszczonej części oraz nową windę, która nie była remontowana od 1960 roku. Obiekt ma prezentować poziom międzynarodowy.
Sfrustrowani są też skoczkowie. Taka sytuacja nie powinna mieć w ogóle miejsca – mówi Anders Bardal, który przez wynikłe problemy musiał zmodyfikować swój plan szkoleń na przyszły sezon.
skijumping-news.com/skijumping.de